Pierwsza notka-pierwsza jazda Witam serdecznie na moim blogu w którym będę opisywała moje wrażenia po lekcjach jazdy konnej.
Pierwsza jazda
Moja pierwsza lekcja jazdy konnej odbyła się w stajni w Gałkowej na Mazurach. Podczas wakacji, które spędzałam na Mazurach dowiedziałam się o tej właśnie stajni. Następnego dnia rano pojechałam razem z rodzicami do stadniny. Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyliśmy że było tam bardzo dużo koni i ludzi. Okazało się później że dzieci są na koloniach. Potem poszliśmy się umówić na jazdę która miała się odbyć o 12.00. Do tego czasu mogliśmy pooglądać jak dzieci z kolonii ćwiczą skoki przez przeszkody i pobawić się ze stajennym pieskiem rasy border collie.
Przed 12.00 poszliśmy na miejsce spotkania zanim instruktorka osiodłała konia - Emila, mogliśmy pospacerować po stajni i pogłaskać konie. Po kilku minutach instruktorka przyprowadziła ślicznego gniadego konia. Wsiadłam ma niego z takiego podwyższenia. Kiedy już siedziałam w siodle pani tłumaczyła mi jak mam kierować koniem, co robić itd. Zaraz potem poszliśmy na padok gdzie była też jazda a zastępie. Ja na środku padoku jechałam na lonży. Najpierw był stęp a potem kłus. Kiedy koń mi zakłusował byłam zaskoczona że to taka wielka prędkość, ale w końcu to była moja pierwsza jazda.Konik był trochę nieposłuszny, dlatego że chciał jechać w zastępie i czasami zatrzymywał się, ale dałam radę. Ćwiczyłam kłus anglezowany,ćwiczebny i kłus w półsiadzie. Oczywiście na początku kłusu anglezowanego obijałam się jak worek ziemniaków i bardzo śmiesznie to wyglądało, ale mimo wszystko pierwszą jazdę uważam jak najbardziej udaną .
Drugą lekcje mam w czwartek o 9.00 w miejscowej stajni tak że niebawem pojawi się kolejna notka. Pa :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz