czwartek, 10 września 2015

Trzecia lekcja!
 Na wstępie chciałabym podziękować za całe 40 wyświetleń. Fajnie by było gdybyście zostawili też jakiś komentarz :) Ale wracając do tematu posta wczoraj odbyła się moja trzecia lekcja jazdy konnej.
Jeszcze w domu uszykowałam sobie marchewki i jabłka. Po dotarciu do stajni siwa klacz Grela już wyszczotkowana, poczekałam aż instruktorka ją osiodła i wio. Po przejściu na padok standardowo wchodzenie z drabinki i stęp. Jeżdżę już bez lonży. W stępie jechałam slalom, volty, i ćwiczyłam skręcanie. Po rozstępowaniu przyszedł czas na kłus. Oczywiście zanim uparta Grela zaczęła kłusować trzeba było się pomęczyć. W kłusie slalomy, volty i znów ćwiczymy skręcanie. Niestety konik strasznie uparty nie chciała skręcać więc się z nią siłowałam, zatrzymywała się ciągle. Potem ćwiczyłam kłus anglezowany, ale się strasznie do przodu przechylam. W stępie i kłusie wysiadywanym siedzę idealnie prosto a w anglezowanym strasznie się pochylam. Instruktorka pochwaliła mnie,m że miękko siadam w siodle także nie jest aż tak źle. Pod koniec stęp bez strzemion i slalom i volty i tak dalej. Po mnie od razu jeździła następna dziewczyna. Więc konik nie miał nic odpoczynku. Po zejściu z konia miałam super rozkrok, przynajmniej przy schodzeniu nie nadepnęłam na kopyto. W stajni dałam koniom przysmaki i wróciłam do domu. 
Zostawcie jakiś komentarz i możecie też dać jakieś pomysły na posty. Papa :)